Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 397 ]  Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona
  Drukuj

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 sty 2014, o 22:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2010, o 01:19
Posty: 972
Zuzi też się nudzi samej choć cieszy się ze wolne dzisiaj cały dzień się bawilismy w przedszkole i wyszło ze mam 17 dzieci i wszystkie niegrzeczne :12:
A czemu kapanie 2-3 razy ? Sroki ze tak pytam ale ssiostra ta co mieszka w szkocji jej tak mówiła polozna zeby nie codziennie. U nas znowu żeby codziennie myć i mniej więcej o tej samej godzinie wiadome ma czasem dzień brudasa :jezyk1: ale bardzo rzadko bo bardzo lubi się pluskac


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 24 sty 2014, o 10:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sty 2012, o 18:29
Posty: 172
Nocka nie przespana i m.wstal i dal mu mleko,a polozna mowila wczoraj zeby nie karmic noca. Maly budzil sie co pol godziny...teraz tez mu trudno zasnac.
Moze to klimat tutaj ze kaza tak kapac, ja mam sucha skore i corka tez...zimniej tu jest,dlugie zimy no nie wiem sama
Ide prac sprzatac i gotowac zobaczymy ile zrobic
Wypil mi dzisiaj 200 mleka


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 24 sty 2014, o 19:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sty 2012, o 18:29
Posty: 172
ale mam marude w domu ze nic nie moge zrobic, zdazylam z praniem a reszta :8: mleka nie,zabawki nie...mama ubrala i na dwor -7 ale nie jest zle
m. juz w domu i weekend zaczety, lampke wina sobie potem naleje bo jest nas dwoch gdyby co
tez tak myslalam z tym kapaniem ale juz go tak przyzwyczajilismy i czaka na ta kapiel a jak sie cieszy


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 29 sty 2014, o 18:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sty 2012, o 18:29
Posty: 172
no i zostalam sama na forum :rozpacz:
:18: paulina i max sa w szpitalu :beksa: :beksa: :beksa:
ale mamy nadzieje z antosiem ze bedzie lepiej i juz niedlugo wroca do domu
paulinko :glaszcze:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 1 lut 2014, o 23:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2010, o 01:19
Posty: 972
Marta jest lepiej. Może za jakiś tydzień wyjdziemy to na pewno wrócę na forum. Dziękujemy za kciuki. Buziaki idę spać bo nie wiem ile mały pospi bo zupełnie jest rozregulowany

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 5 lut 2014, o 16:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sty 2012, o 18:29
Posty: 172
paulink mysle o was i juz tak bardzo sie martwilam ze nie pisalas ale wiem ze masz teraz cos innego na glowie a nie forum, wracaj maxio do zdrowia szybko :3: a co u zuzi i jak maz :pytajnik: jak ty sobie radzisz :pytajnik: odp jak bedziecie w domku :28:
moj maly zboj chyba bedzie mial zeba a polozna mowi ze do tego tz ,,okres wzrostu,, i caly caly czas marudzi, piszczy, placze, nie chce sie bawic, siedziec w jednym miejscu 5 minut, zle spi,... :7: :7: :7: mam dosyc :111: kiedy to sie skonczy :glupek: mleko nie, ziemniak nie, marchew nie ja juz nie wiem od czego on mi tak na wadze przybiera ma ponad 70 cm i 9 kilo, dlugi wiec musi wazyc tyle mowi polozna :szok2:
milego dnia :papa:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 8 lut 2014, o 09:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2010, o 01:19
Posty: 972
I jestem :10: Zuzia z tatą pojechała do babci bo ma dzisiaj urodziny a Maksiu śpi.
Powiem wam że pobyt w szpitalu to był jeden wielki koszmar nigdy bym się nie spodziewała :18:
W piątek wezwałam pani dr do domu stwierdziła że zapalenie płuc i skierowanie do szpitala. W szpitalu osłuchali małego i powiedzieli że zdrowy i nic nie słyszą i że poczekamy może coś się rozwinie :screwy: zabrali go na założenie wenflonu trwało to jakieś 20-30min myślałam że serce mi pęknie od jego płaczu :boohoo: w sobotę zaczeło mu się ciężej oddychać mama zawołała panią dr a ta wielce obrażona że ktoś jej przeszkadza przyszła i dała mu leki rozkurczowe do inhalacji następna pani dr ( ta do której chodzimy na kontrole) która miała dyżur przyszła i stwierdziła że coś słychać i zleciła antybiotyki. W poniedziałek przyszedł obchód i pani do mnie ile czekałam w domu zanim zgłosiłam się do szpitala więc powiedziałam że mały zakasłał w piątek 2 razy i wezwałam lekarza i od razu się zgłosiłam tutaj a ta do mnie chyba pani słyszy to co my słyszymy bo bardzo mu świszczało jak oddychał więc mówię że słyszę. Po południu zgłosiłam że mały bardzo ciężko oddycha jakby to sprawiało mu trudność to powiedzieli mi czy kiedyś widziałam dziecko które nie może oddychać a płacze :092: :0020: na nocny dyżur przyszedł lekarz który nas zszokował bo przyszedł na wieczorny obchód wcześniej był tylko rano i zajoł się małym bo ocenił że zbyt ciężko oddycha i że da mu sterydy rozkurczowe zaglądał do nas kilka razy nawet rano jak szedł do domu to wszedł zobaczyć małego. We wtorek znowu miała dyżur nasza pani dr i co chwile przychodziła i kazała podłączyć pulsometr jak już się udało (mały musiał spać bo jak się ruszał to aparat wariował) to już była słaba saturacja i przywieźli tlen calą noc były pielęgniarki i pani dr przy nim. A w środę przyszedł obchód to ta pani dr (ordynator) co go zawsze badała poszła do sąsiadki a nas badała inna bo chyba głupio jej było że dziecko w takim stanie jest, stwierdzono że przeniosło się na oskrzela i dodali następny antybiotyk i kroplówkę żeby go nawodnić bo jadł bardzo mało po 30ml :boohoo: . W czwartek pani ordynator podniosła mi ciśnienie chyba do 1000 bo z małym było dużo lepiej już a ta z tekstem że go zbada podeszła i do niego o co tam Maksio cudem ocalony :21: :092: w piątek zaczeli stopniowo odstawiać sterydy i co dziennie miał mniejsze dawki bo nie można od razu. Jeszcze w sobotę zaczełam się zastanawiać czy przypadkiem nie za długo ma wenflon bo miał 8 dni a standardowo jest 3-4dni pytała 4 razy każdy mówił że to rzadkość bo nie zdarza się żeby tyle żyła wytrzymała ale że wszystko jest ok ale po ostatnim pytaniu przyszła pielęgniarka i powiedziała że muszą zajrzeć pod plaster i zobaczyć czy nie trzeba przekłuć i się okazało że trzeba :boohoo: więc znowu go kuli :0020: w środę żyłka pękła i antybiotyk ( w kroplówce) zaczoł iść pod skórę więc biegiem po pielęgniarkę i znowu przekłucie :boohoo: w czwartek znowu żyła się zapchała i doszli do wniosku że już nie będą zakładać wenflonu tylko zostawią mu jeden antybiotyk który można dać domięśniowo i dostał zastrzyk w tyłek i wczoraj też. A po zastrzyku wczorajszym do domku i na całe szczęście bo bym chyba tak oszalała :18:
Przez te 2 tyg leżała ze mną dziewczyna z miesięczną córeczką która była wcześniej ale po 4 dniach powiedzieli że dziecko zdrowe wypuścili do domu po 2 dniach znowu wróciła bo pani dr z przychodni powiedziała że mała ma zapalenie płuc i że jak ją nie przyjmą to ona tam pójdzie. One jeszcze zostały może wyjdą w poniedziałek :18: Maleńka tak się tam nacierpi że aż brak słów bo ma bardzo słabe żyły co 2 dni wymiana wenflonu i kłocie po 30-40min a ostatnio kłuli ją 1:25min i dali spokój bo powiedzieli że nie da rady i mała ma antybiotyk jeden doustny drugi w pupę i sterydy w czopkach które mama sama musiała wykupić a najpierw zlecić ich zrobienie w aptece :31: :31: :31: :31:
To tyle na cale szczęście już w domu i oby nigdy nie przyszło nam tam wracać. Mały ma jeszcze katarek ale mam nadzieję że się z nim uporamy w domku.
Nigdy nie pomyślałam że odsysanie kataru w szpitalu jest takim koszmarem bo 4-5 razy dziennie musieliśmy chodzić na odsysanie kataru i flegmy masakra

Uciekam bo mały się wierci a po szpitalu jest bardzo wystraszony i od razu płacze jak się obudzi :18:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 8 lut 2014, o 13:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2010, o 01:19
Posty: 972
Marta możliwe że to taki skok rozwojowy i pewnie ten ząbek :wink: oczywiście ogromne gratulacje ząbka :klaszcze: :klaszcze: :klaszcze: :klaszcze:
My za 2 dni 4 miesiące :31: :31: :31: A tak to Maksiu już ładnie podnosi główkę jak jest na brzuszku umie utrzymać ją tyle ile chce :10: dzisiaj pierwszy raz przekręcił się z brzuszka na plecki :jupi2: może i wszystko później robi niż rówieśnicy ale i tak się bardzo cieszę :wink: Też nam chyba idą ząbki :111: dziąsełka spuchnięte a rączke gryzie z taką złością smoka też gryzie :oczko: Zuzia płakała jak nas nie było bo siedziała większość czasu u dziadków i bardzo tęskniła :111: Mąż ok choć troszkę go okłamywałam jak byłam w szpitalu mam wyrzuty sumienia że tak robiłam ale wiedziałam że się załamie i będzie mu jeszcze ciężej to znieść bo nas nie odwiedzał bo był chory a pracować musiał więc wolałam żeby nie musiał przeżywać tego co ja i jeszcze jeździć autem tyle km :111: Teraz jest szczęśliwy że wreszcie w domku Maksiu śmieje się w głos lubi wygłupy tylko jak tak bardzo się śmieje to dostaje czkawki :jezyk1:
Zuzia mówi że się bardzo zmienił i szczęśliwa że mały się do niej śmieje :oczko:
Maksiu obecnie waży 6kg :wink: Waga w szpitalu jak nas przyjeli pokazywała 6100 później chudł i było 5800 teraz zaczyna przybierać i wyszliśmy z wagą prawie 6kg :11:
W poniedziałek podam mu pierwszy obiadek :wink:

A co u was kobitki :co:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 9 lut 2014, o 18:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sty 2012, o 18:29
Posty: 172
:31: paulina co za przezycia, ja wlasnie myslalam o was wszystkich nie tylko o tobie i maxie ale takze o zuzi i twoim mezu, moj mowi ze duzo o nas myslal i przezywal jak rodzil sie antek bo on sam byl z karo w domu a ja mialam komplikacje krwawienie, uszkodzone lozysko itp ale z moim mezem ngdy nie wiadomo co naprawde czul bo jesli chodzi o uczucia wlasnie to nie jest wymowny :5:
rozstac sie z rodzina na tak dlugo napewno bylo wam ciezko ale naszczescie max jest juz zdrowy i mam nadzieje ze juz taka wlasnie sytuacja juz sie nie powtorzy, wiec ... :29: zdrowia maxio
co do sluzby zdrowia no to powinni cos z tym fantem zrobic, duzo razy i duzo osob nazeka
jedzenie w szpitalu? dobre? placi sie?
ja dostalam rachunek za moj pobyt w szpitalu gdy rodzilam karo i antka :szok2:
ja troszke zalamana ale raczej podbita bo taka juz jestem martwie sie byle gownem :buu: musze sie przyzac ze czasto myle o wszystkim i niczym i wszystkim i niczym sie martwie, nawet problemami ktorych nie ma a moga sie pojawic ale i problemami ktore mnie nie dotycza, nie moimi problemami :rozpacz:
my dzisiaj bylismy w kosciele, ja i karo bo na ta religje chodzi. mala gra mi na nerwach czasami :8: bedzie teraz tydzien feri i bedzie w domu, zobaczymy jak to bedzie.
pozdrawiam was serdecznie i powodzenia z katarkiem i zabkowaniem :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
PostNapisane: 12 lut 2014, o 08:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2010, o 01:19
Posty: 972
Hejka witam z kaweczką :jezyk1: Chwila spokoju ale pewnie kawy nie dopije bo dzieciaczki leżą w łóżku i oglądają bajkę :wink:
Marta nie dobrze mieć taki charakter :111: bo szkoda twoich nerwów :glaszcze: musisz starać się nie przejmować pierdołami choć wiem że ciężko tak sobie odpuścić ja po tym po bycie w szpitalu zmieniłam tok myślenia :17: najważniejsze jest zdrowie a reszta się jakoś ułoży :11: Życie takie już jest że są problemy :111:

Jak ferie? Co tam u was?

Wczoraj dałam Maksiowi troszkę marchewki z jabłkiem i jak był bardzo głodny to zjadał troszkę ale się denerwował że za wolno leci i próbował ssać łyżeczkę :13: więc pomyślałam że troszkę go podkarmię mleczkiem i dopiero mu dam ale jak już zjadł trochę mleka to pluł mi marcheweczką :jezyk1:
Zaczynamy powoli wracać do jakiegoś rytmu dnia :11: Mały śpi 2 razy dziennie po około 1,5-2,5h na noc idzie spać 21-22 wstaje 2 razy w nocy na jeść i koniec spania 6-7 :11: Mam nadzieję że dojdziemy do jednego wstawania w nocy bo tak już było wcześniej :17:
Zuzia skończyła ferie ale jeszcze siedzi w domu bo tak lepiej bo nie przywlecze nic z przedszkola bo mały teraz teraz zero odporności ale od poniedziałku już ją puszcze tyle że będę pilnować żeby prosto po przedszkolu szła do łazienki mycie i zmiana ubrania tak mi poradziła moja pani dr tak samo z odwiedzającymi ma ich oczywiście nie być przynajmniej przez 10dni. Dzisiaj jak pogoda dopiszę idziemy na mały spacerek tak na 20min bo tylko tyle nam wolno :111: a ostatnio taka pogoda super była po 10-15 za oknem :31: Ale cóż na wiosnę nadrobimy spacerowanie :11:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nasze Kruszynki- sierpień, wrzesień, październik 2013
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 397 ]  Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron