Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ]  Poprzednia strona  1, 2
  Drukuj

Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 sie 2014, o 11:20 
Offline

Dołączył(a): 29 sty 2010, o 08:55
Posty: 282
Lokalizacja: Lublin
Madziu - bardzo mi przykro z powodu babci :rozpacz: :rozpacz: :rozpacz: to napewno smutne, nawet jeśli jest w podeszłym wieku, ale serce się kraje, jak się patrzy jak nieraz ludzie cierpią już na skraju swej życiowej drogi... chciałoby się jakoś pomóc, ulżyć, ale nie zawsze się da... W takiej sytuacji myślę, że szybka śmierć lepsza niż takie męczenie się z bólem :18:
A z Aleksa niezły "detektyw" :10: mój Kamil też taki dociekliwy i wszystko chce wiedzieć. Nawet w wakacje męczył dziadka aby go nauczył cyfr rzymskich i alfabetu Morse'a (nie wiem jak się piszę ale te kropki i kreski) :13: to dziadek internet odpalił i uczył wnuczka, bo on nie da za wygraną, tylko jak się uczepi to nie ma przeproś. Postanowiłam go zapisać na Uniwersytet dla dzieci. U nas w mieście jest coś takiego i wiem, że w niektórych większych miastach też to jest. Organizowane są zajęcia dla dzieci od 6-12 lat i prowadzą się normalni profesorowie czy doktorzy z uniwersytetu. Tematy są ciekawe i jednocześnie dostosowane do dzieci, np. jak płynie prąd, czy meteory to kosmici albo np. spotkanie z prawdziwym polskim kosmonautą. Z różnych dziedzin jest, trochę z fizyki, trochę z chemii, trochę z biologii. Np. takie rozważania jak będzie wyglądał człowiek przyszłości. Fajne to moim zdaniem. Zajęcia są po 1,5 godziny raz w miesiącu. Klaudusia jeszcze za mała ale jak będzie chciała to za 2 lata też ją zapiszę :11:
Mój Kamil ogólnie nie interesuje się sportem, ani piłka ani rower go tak nie interesuje jak np książka czy jakieś dociekanie czegoś, badanie. Także myślę, że zajęcia dodatkowe w postaci piłki nożnej, basenu czy karate u niego nie mają sensu, stąd postawiłam na ten uniwersytet. Zobaczymy co z tego wyjdzie :10: Zastanawiam się jeszcze nad szachami lub może nauka gry na instrumencie. Ma w domu cymbałki (takie duże oryginalne, nie "zabawkowe", taki był prezent od Mikołaja w 1 klasie). I uczyli się grać na nich w 1 klasie. Teraz nie wiem czy mu się w nowej szkole przydadzą, dlatego myślę, czy go ewentualnie nie zapisać na naukę gry na tych cymbałkach, bo widzę że to lubi. Kiedyś mu wydrukowałam z internetu nuty jakie trzeba do kilku piosenek i on sobie czasem gra, więc może to nie byłby zły pomysł, ale pomyślimy jeszcze, żeby znów za dużo tych zajęć też nie miał.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
PostNapisane: 27 sie 2014, o 17:26 
Offline

Dołączył(a): 29 sty 2010, o 08:55
Posty: 282
Lokalizacja: Lublin
Wpadłam się pochwalić - Klaudusia od poniedziałku chodzi do przedszkola :yahooo: :yahooo: :yahooo:
Jak narazie są to zajęcia adaptacyjne, ale nawet nie jest źle. Pierwszego dnia poszła ładnie, mogłam wyjść praktycznie od razu. Przyszłam po nią pierw ok godz. 11:30 to mnie wyganiała, mówiła, że chce jeszcze zostać. Zajęcia są do 13-tej, więc powiedziałam, że przyjdę w takim razie później, przed 13-tą. Przyszłam za pięć 13-ta i została już sama :18: i płakała :rozpacz: więc obiecałam jej, że następnego dnia przyjdę wcześniej. I tak było - wczoraj odebrałam ją już po 12-tej. Pierw się ucieszyła jak mnie zobaczyła, podbiegła do mnie, przytuliła się i.... rozpłakała się. Zapytałam co się stało, a ona do mnie, że płacze z radości :10: bo jeszcze nikt nie wyszedł i cieszyła się, że przyszłam po nią wcześniej :11: ale ogólnie podoba jej się, tylko ma takie momenty, że jej się przypomina o mamie lub tacie i wtedy robi podkówkę i albo troszkę popłakuje, albo jest smutna. Ale dzisiaj już nie płakała, tylko rano jak ją zaprowadziłam to nie chciała się ode mnie oderwać i troszkę popłakała, ale zostałam z nią chwilkę, potem się rozbawiła i wyszłam i już było dobrze :11:
Jak to się mówi - pierwsze koty za płoty. Jutro mają dogoterapię, czyli zajęcia z psem. Klaudusia lubi zwierzątka wszystkie, więc pewnie będzie zadowolona.
Pozdrawiam serdecznie i całuski dla dzieciaczków :281: :281: :281: :281: :281: :281:

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
PostNapisane: 2 wrz 2014, o 10:32 
Offline

Dołączył(a): 27 sty 2010, o 17:24
Posty: 199
Jak tam nasze czterolatki kochane się mają ???? :17:
Pati jak Klaudusia radzi sobie w przedszkolu ??? chyba najgorsze już za nią co ???
Twój Kamilek tak mi przypomina Aleksa :ok2: Aleks jest łobuz niemiłosierny ale jest baaaardzo wrażliwym dzieckiem i taką ma jak to my się śmiejemy humanistyczną duszą :17: nie jest jakiś sprawny fizycznie nie jest takim małym majsterkowiczem technicznie z rzeczami sobie nie radzi za to muzykę uwielbia i interesuje się wszystkim więc jakby u nas takie zajęcia były to też napewno byśmy skorzystali :ok2: myślę że kiedyś to będzie chciał prędzej pójść do szkoły muzycznej czy np grać w piłkę nożną :roll:

My wakacje zakończyliśmy smutno :nie1: babcia odeszła tydzień temu :boohoo: przyczyna śmierci to wyniszczenie organizmu nowotworem babcia miała chłoniaka zlośliwego w zatoce szczękowej :boohoo: szkoda tylko że żaden nasz lekarz nie zauważył obrzęku na twarzy a jak mama o niego pytała to jeszcze uspokajali ją że to tylko jakiś wysięk. Mamy ogromny żal do lekarzy z naszego miejscowego szpitala :nie1: w sobotę tydz temu jak babcia kichła to dostała krwotoku z buzi i dopiero wtedy lekarka z pogotowia przewiozła ją do szpitala wojewódzkiego w Rzeszowie no a tam jak lekarze sie zeszli to się za głowy złapali :nie1: i w sobotę juz wiedzieliśmy że ten weekend to ostatni :boohoo: babcia zmarła w poniedziałek o 3 w nocy :boohoo: najgorsze jest to że do tej soboty ona miała nadzieję i gdy tam lekarze powiedzieli co i jak to mimo że już nie mówiła łzy leciały jej ciurkiem :boohoo:
wszyscy wkoło pocieszają że przecież to starsza osoba a mojej mamie ciężko bo przecież to mama to babcia to osoba którą się kocha więc żadne pocieszenie że była starsza :111:

a tak to dziś jedziemy do dentysty bo Aleks ma w piątkach założone trutki :17: ząbki robimy z gazem rozweselającym i super sprawa :11: buzia ślicznie otwarta zero stresu zero bólu :6: tylko cena powala z nóg :111: :111: przez to że trzeba te dwa ząbki przeleczyć kanałowo i musimy odbyć dwie wizyty to za dwa ząbki wyjdzie nam 520zł :szok2: :092: :092: :092: :092: jak dla mnie kupę pieniędzy :111:
przedszkole przywitaliśmy na spokojnie jak sobie przypomnę jak się stresowałam rok temu to teraz jestem szczęśliwa że ten stres za nami wsumie to za mną bo Aleks nawet rok temu jak szedł to nie płakał tylko ja sie stresowałam przez dwa miesiące gorzej niż on :11: w tym roku to już jak stary weteran :11:

_________________
Obrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
PostNapisane: 3 wrz 2014, o 17:05 
Offline

Dołączył(a): 29 sty 2010, o 08:55
Posty: 282
Lokalizacja: Lublin
Madziu - moje kondolencje z powodu babci :18: masz rację, nie ma znaczenia czy starsza czy młodsza, zawsze jak odchodzi bliska osoba, to się cierpi, nie ważne w jakim wieku i nie da się do tego przygotować. Także napewno Tobie i Twojej mamie jest teraz ciężko...
Co do moich dzieciaczków - Klaudusia bardzo ładnie się zaadoptowała w przedszkolu, już wcale nie płacze i nawet obiadki ładnie ponoć zjada :11: w domu to różnie, ale cwaniara jest bo jak przyjeżdżamy do domu to zawsze pytam się czy jest głodna, czy zje zupę w domu jeszcze, to ona do mnie NIE, PRZECIEŻ JUŻ JADŁAM OBIAD :jupi2: :jupi2: :jupi2: i to z takimi pretensjami... Kamil to mimo że zjada obiady w szkole, to i w domu często poprawia i zjada obiad też w domu. Ale on w ogóle dużo teraz zjada, ostatnio jak mama była u nas i zrobiła pierogi to zjadł (z przerwami) 8 pierogów :szok2: to ani ja ani nikt z rodziny tyle nie zjadł co on. A moja mama duże pierogi robi, niemal jak dłoń, więc dla mnie 4 to już dużo.
Dzisiaj byłam kupić wyprawkę dla Kamila, szok ile tego wszystkiego było. Ale na szczęście udało mi się prawie już wszystko kupić, 2 rzeczy tylko na allegro zamówiłam, bo nigdzie tego znaleźć nie mogłam. Ale cała kartka A4 była wypisana co trzeba, masakra. Na te pierdoły i kilka spożywczych rzeczy wydałam dziś ponad 200zł. Dobrze, że chociaz u Klaudii nie trzeba nic kupować. Jedynie za obiady się płaci i "czesne" w postaci darowizny, ale nie dużo (80zł) i oni z tej kwoty już wszystko kupują dzieciom, także o tyle dobrze :11:

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: dzieciaczki od stycznia do kwietnia 2010 :)
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ]  Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron