Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
  Drukuj

Re: Ja sie staram, a on nie...
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 lip 2011, o 07:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 sty 2010, o 16:40
Posty: 3368
Lokalizacja: okolice Wrocławia
Kochana zapraszam na wątek staraczków. A jeżeli chodzi o Twojego faceta to wiesz, może dobra byłaby rozmowa. Zapytaj sę go jakie ma obawy?Może boi się, że nie dacie sobie rady finansowo? Może jeszcze nie dorósł do roli ojca...Trudno mi coś doradzić, ale rozmowa na pewno będzie najlepsza.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 22 lip 2011, o 12:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2010, o 14:09
Posty: 334
Lokalizacja: Mielec
Ja też proponuję rozmowę. Tylko na może tu coś zdziałać. Powiedz mężowi o tym co czujesz i zapytaj konkretnie o jego obawy. Taką decyzję musicie podjąć obydwoje.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 31 lip 2011, o 14:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 09:23
Posty: 77
Lokalizacja: Zamość
Czesc!
Sluchaj a ja sie w cale nie dziwie...Powiedz sama czy sterta testow owulacyjnych albo kazdy ranek z termometrem moze byc pociagajacy?Zdaniem facetow nie i trzeba ich zrozumiec zeby postawic na swoim....Zaden facet nie chce byc traktowany jak ''dawca spermy'' bo po jakims czasie staran wiekszsc par decyduje sie nasex po lepkach i nie ma w tym za grosz uczucia i jakiejs namietnosci tylko cel do ktorego dazymy za wszelka cene i tego sie boi Twoj facet. Nic na sile. Zawsze mozna go zachecac (sexy bielizna, kolacja,wyjazd za miasto itd.),niby proste rzeczy a dzialaja. Faceci to sa proste istotki tylko trzeba wiedziec jak podejsc do sprawy....Musisz zrobic tak zeby myslal ze to jego inicjatywa a w rzeczywistosci bedzie odwrotnie ;)

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 11 sie 2011, o 07:38 
Offline

Dołączył(a): 7 kwi 2011, o 10:01
Posty: 644
Wydaje mi się, że koleżanka powyżej trochę się zapędziła :notsofast:
Od testów owulacyjnych i termometru nie zachodzi się w ciążę! Do tego trzeba seksu, a chyba każdy facet to lubi, prawda? :lol1: a przypuszczam, że ulala nie chce, aby jej facet był "dawcą spermy" tylko ojcem, głową rodziny! Czujesz tą różnicę? Staranie się o dzidziusia to bliskość dwojga kochających się ludzi. Baaa, staranie! Na razie wystarczy jej chyba nie zapobieganie! W internecie są setki stron z kalkulatorami dni płodnych. A na początek wystarczy chyba po prostu się kochać, wtedy facet nie będzie czuł presji "starania się", a dwie kreski na teście będą tylko słodką i chcianą przez niego konskwencją!
Ja też byłam gotowa wcześniej niż mój mąż. I miałam podobne napady "depresji" jak tylko widziałam małego dzieciaczka, albo dziewczynę z brzuchem. On temat zręcznie omijał, mówił "W swoim czasie". W końcu zapytałam po prostu: kiedy? Powiedział, że chce, żeby dzidziuś urodził się, jak już skończę studia. I słowa dotrzymał! Za 3 miesiące urodzi się nasz maluszek, a ja już nie pamiętam, że jeszcze rok temu prawie sobie rwałam włosy z głowy, że on nie chce mieć jeszcze dziecka, a ja tak strasznie bym chciała...


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 11 sie 2011, o 21:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 lut 2010, o 09:23
Posty: 77
Lokalizacja: Zamość
LastUnicorn napisał(a):
Wydaje mi się, że koleżanka powyżej trochę się zapędziła :notsofast:
Od testów owulacyjnych i termometru nie zachodzi się w ciążę! Do tego trzeba seksu, a chyba każdy facet to lubi, prawda? :lol1: a przypuszczam, że ulala nie chce, aby jej facet był "dawcą spermy" tylko ojcem, głową rodziny! Czujesz tą różnicę? Staranie się o dzidziusia to bliskość dwojga kochających się ludzi. Baaa, staranie! Na razie wystarczy jej chyba nie zapobieganie! W internecie są setki stron z kalkulatorami dni płodnych. A na początek wystarczy chyba po prostu się kochać, wtedy facet nie będzie czuł presji "starania się", a dwie kreski na teście będą tylko słodką i chcianą przez niego konskwencją!
Ja też byłam gotowa wcześniej niż mój mąż. I miałam podobne napady "depresji" jak tylko widziałam małego dzieciaczka, albo dziewczynę z brzuchem. On temat zręcznie omijał, mówił "W swoim czasie". W końcu zapytałam po prostu: kiedy? Powiedział, że chce, żeby dzidziuś urodził się, jak już skończę studia. I słowa dotrzymał! Za 3 miesiące urodzi się nasz maluszek, a ja już nie pamiętam, że jeszcze rok temu prawie sobie rwałam włosy z głowy, że on nie chce mieć jeszcze dziecka, a ja tak strasznie bym chciała...



W niczym sie nie musialam zapedzac-pisze to co mysle. Oczywiscie ze od testow i termometru nie zachodzi sie w ciaze,ale widok tych czynnosci troche zniecheca facetow nie uwazasz? Oczywiscie ze faceci lubia seks,ale nie z przymusu ze musi on sie odbywac wlasnie w dni plodne.Czasem seks staje sie rutyna i wlansie na to trzeba uwazac i na to kladlam nacisk w swojej wypowiedzi. Kalkulatory plodnosci mozna schowac sobie w buty,jezeli nie prowadzisz obserwacji to zaden kalkulator Ci nie wyliczy dokladnie dni plodnych a juz napewno owulacji.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 11 sie 2011, o 21:53 
Offline

Dołączył(a): 27 sty 2010, o 12:55
Posty: 786
A czy ulala pisała tu o jakichś problemach w zajściu w ciąże :pytajnik: :17: po co odrazu wyskakujecie z testami owulacyjnymi i termometrem :pytajnik: to juz bez liczenia kiedy dni płodne a kiedy nie nie da sie zajść w ciąże :pytajnik: "dawca spermy" :pytajnik: przecież tu chodzi poprostu o kwestie że dziewczyna chce już mieć dziecko a jej mężczyzna jeszcze nie :17: ulala wydaje mi sie że Twój mąż faktycznie nie jest jeszcze gotowy być tatą bo to wkońcu duża odpowiedzialnosć :wykrzykmik: ile lat ma Twój mąż?? jakie macie warunki materialne??itp itd niestety w dzisiejszych czasach jest tak że nie każdy moze sobie pozwolić na dziecko, bo to wiąże się z dużymi kosztami, wyrzeczeniami...pewnie że nie ma nic piękniejszego niż tulic swojego maluszka ale trzeba być gotowym by się nim zaopiekować :17: może Twój mąż chce mieć Cię jeszcze jakiś czas tylko dla siebie, bo wiadomo że jak pojawia sie dziecko wszystko się zmienia, cały świat wywraca sie do góry nogami...moze tego sie boi :pytajnik: musisz z nim poprostu poważnie porozmawiać i zapytać dlaczego nie jest jeszcze gotowy zostać ojcem :wykrzykmik: trzymam kciuki żeby udało Ci się go przekonać :kciuki:

P.S. Ja urodziłam pierwszego syna mając 24 lata i według mnie to jest dobry wiek by zostać mamą :11:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 31 sie 2011, o 15:32 
Offline

Dołączył(a): 7 kwi 2011, o 10:01
Posty: 644
Ania, zgadzam się z Tobą, bardzo możliwe, że mąż nie jest jeszcze gotowy, powody mogą być różne, najlepsza w tym wypadku będzie rozmowa, bo my możemy tylko przypuszczać, o co mu chodzi. Może facet chce najpierw zabezpieczyć byt swojej rodziny, a może po prostu jeszcze do tego nie dorósł... Sami muszą to sobie wyjaśnić :11:
Coberka- skoro od termometru i testów nie zachodzi się w ciążę, to po co ich używać starając się o dziecko? :jezyk1: Nie mówię o parach, które starają się już dłuższy czas, wtedy wszelkie "wspomagacze" są jak najbardziej na miejscu, ale zaczynając starania o pierwsze dziecko wystarczy naprawdę seks! Ja zaszłam w ciążę w trzecim miesiącu po tym, jak przestaliśmy się zabezpieczać. I to właśnie na podstawie kalkulatora wyliczałam, kiedy są moje dni. A że mąż, jak to facet, ma ochotę na bliskość praktycznie zawsze, wcale go nie informowałam, że "Kochanie, idziemy do sypialni, dzisiaj są dni płodne". Wyliczałam je sama dla siebie i wtedy z większą ekscytacją podchodziłam do naszych zbliżeń.
Poczęcie dziecka to nie produkcja w fabryce, nie proces technologiczny, który musi być rozpoczynany, kiedy test powie "Teraz". Skąd się biorą ciąże nieplanowane? Z miłości! Więc najważniejsze, to po prostu się kochać :lol1: :lol1: :lol1:


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
PostNapisane: 11 lip 2012, o 13:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:56
Posty: 16
Ja z kolei nie wiem jak mu powiedzieć o tym , ze jestem . Boję się jego reakcji. Zaręczyny( oficjalne) w planie...ślub za rok, ciułanie pieniędzy na to wszystko... a tu nagle prosze bardzo - jestem w ciąży! szok, ale i tak jestem szczęsliwa :001200:

_________________
http://blog.twoja-ciaza.com.pl/u/Monia27 ZAPRASZAM!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ja sie staram, a on nie...
Reklamownia




    Data: 01 Sty 2012, o 21:10     





Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron